Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy (fragment)

By | 18 października 2018

Wstęp

Modyfikacje genetyczne i sztuczna inteligencja to największe wyzwania najbliższej przyszłości. Nadchodzące
zmiany będą szybsze i bardziej znaczące niż cokolwiek, co się ludziom zdarzyło w historii, i przyniosą zarówno dobre,
jak i złe efekty. W tej książce piszę o tym, jak bardzo zmieni się świat w ciągu następnych kilkudziesięciu lat i jak się
psychicznie do tego przygotować.

Niemal niezauważalnie dla świata naukowcy stworzyli rzeczy naprawdę przełomowe. Rewolucyjne odkrycia w genetyce oraz w dziedzinie sztucznej inteligencji zostały dokonane zaledwie kilka lat temu, w 2012 roku. Ponieważ są nowe i nie są dziś wystarczająco groźne, media poświęcają im niewiele uwagi. Ich rozwój następuje jednak błyskawicznie, a znaczenie i efekty będą się zwiększać z każdym rokiem. Są to dla świata wyzwania, które bez przesady można określić jako egzystencjalne. Mamy tylko trochę czasu – może dziesięć, może trzydzieści lat – żeby na nie wpływać w pożądany sposób i zapobiec nieodwracalnym, a katastrofalnym skutkom.

Na potrzeby tej książki wyznaczyłem dwa horyzonty czasowe: rok 2030 oraz 2050. Rok 2030 jest na tyle blisko, że
10 czujemy łączność z tym przyszłym światem, widzimy w nim siebie, swoje życie, a myśląc o nim, przeżywamy różne emocje: nadzieję, obawę, czasem niecierpliwość albo niepewność. Mamy konkretne plany osobiste i zawodowe, przewidujemy więc, jak będzie wyglądało nasze życie w 2030 roku – dzieci zdadzą maturę, spłacimy kredyt na mieszkanie. Zjawiska opisywane w książce wpłyną na te plany i przewidywania bardzo silnie, być może decydująco.

Natomiast rok 2050 wydaje się na tyle odległy, że nie jest przedmiotem naszych planów ani nie wzbudza specjalnych
emocji. Ogromna większość z nas spodziewa się wprawdzie żyć do tego momentu i jeszcze dłużej, ale to, co się może
wydarzyć do 2050 roku, i to, jak wówczas będzie wyglądało nasze życie, jest zbyt niepewne, by się tym teraz naprawdę przejmować. Automatycznie wyobrażamy sobie, że świat w połowie XXI wieku będzie podobny do dzisiejszego, lecz to akurat jest złudzeniem. Niby zdajemy sobie sprawę, że rzeczywistość szybko się zmienia, ale patrząc w przyszłość, widzimy ją zwykle jako kontynuację dzisiejszego stanu rzeczy, z jakimiś drobnymi zmianami, na przykład tańszymi smartfonami czy szybszymi komputerami, lecz nie jako zdumiewająco odmienną. Ja natomiast jestem pewien, że przez kolejne trzydzieści dwa lata świat zmieni się znacznie bardziej, niż zmienił się w ciągu ubiegłych trzydziestu dwóch.

A ostatnie trzydzieści lat już przyniosło ogromne zmiany. W 1986 roku na świecie trwał w najlepsze komunizm, istniał Związek Radziecki i Układ Warszawski z tysiącami głowic atomowych oraz dziesiątkami tysięcy czołgów przygotowanych do ataku na Europę Zachodnią. Ludzi uciekających z Niemieckiej Republiki Demokratycznej zabijała straż graniczna. Chiny były potwornie zacofanym krajem biednych chłopów. Żadnych telefonów komórkowych ani tym bardziej smartfonów nie było. Nie było też internetu (z wyjątkiem elitarnej
sieci łączącej niektóre uczelnie na świecie), nie było więc stron WWW. Wszyscy czytali papierowe gazety. Jeśli
potrzebna była jakaś informacja, szukało się jej mozolnie w bibliotece. Nie istniały komunikatory, Skype, WhatsApp
ani nawet e-maile, wiadomości przesyłano zwykłą pocztą, pilne zaś – telegraficznie. Komputery osobiste były rzadkością nawet na Zachodzie, nie powstał jeszcze system Windows. Nie było strefy Schengen ani tanich linii lotniczych. W Polsce na studia szła co dziesiąta osoba, a połowa młodzieży kończyła edukację w trzyletnich szkołach zawodowych. Telefon miała co trzecia rodzina, reszta dzwoniła od sąsiadów, z budki telefonicznej albo wcale nie dzwoniła. Na wsi pracowało więcej koni niż traktorów. Nie było bankomatów ani kart kredytowych. Istniały tylko dwa kanały telewizyjne, oba państwowe, cenzura kontrolowała telewizję, radio, prasę i książki, a Służba Bezpieczeństwa – zachowanie obywateli. W wyborach uczestniczyło, według komunistycznej propagandy,
99 procent uprawnionych do głosowania, mających do wyboru wyłącznie komunistycznych kandydatów. Dwuletnia
służba wojskowa dla mężczyzn była obowiązkowa. Przynajmniej tak samo różny od dzisiejszego będzie świat
w 2050 roku.

Nie twierdzę oczywiście, że naszą przyszłość będą kształtować wyłącznie dwa zjawiska opisywane w tej książce. Zdaję
sobie sprawę, że jest mnóstwo innych czynników, od polityki i religii poczynając, które wpływają i będą wpływać
na świat. Jestem pewien, że na świat oddziaływać będą pozytywnie wynalazki i odkrycia naukowe, zarówno te, których początki już znamy (takie jak grafen, nanocząsteczki, technologia wirtualnej i wzmacnianej rzeczywistości, technologia blockchain, drukowanie 3D), jak i te, które pojawią się w niedalekiej przyszłości. Z drugiej strony światu mogą się przydarzyć katastrofy i nieszczęścia – wielkie epidemie, wojny i masowe migracje, coraz silniejsze będzie też działanie globalnego ocieplenia. Jednak skala zmian spowodowanych rozwojem sztucznej inteligencji i genetyki jest z niczym nieporównywalna. Jeśli zaś pojawią się jakieś odkrycia  zjawiskia porównywalne z nimi, to świat zmieni się jeszcze bardziej i jeszcze szybciej, niż to opisuję.

Jest to początek mojej książki „Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy”, którą opublikowało Wydawnictwo Otwarte. W sprzedaży od 17 października 2018 we wszystkich księgarniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *